Witaj Gościu! jeżeli widzisz ten dymek to znaczy że nie jesteś zarejestrowany/zalogowany. Kliknij by się zarejestrować. Rejestracja zajmie mniej niż 30 sekund, a dzięki niej zyskasz możliwość pobierania, komentowania oraz dodawania torrentów !



User:      Hasło:     

MENU


Kategorie


FACEBOOK


PROGRAMY


WspółPraca
Poradnik
KAN


Torrent: CEREUS - DYSTONIA (2018) [WMA] [FALLEN ANGEL]
Dodał:  Fallen_Angel
Data: 02-10-2018
Rozmiar: 412.97 MB
Seed: 0
Peer: 0
Kondycja:
Zaloguj się aby pobrać


Kategoria:  Muzyka Polska

Zaakceptował: Nie wymagał akceptacji
Liczba pobrań: 6
Liczba komentarzy: 0
Ostatnia aktualizacja: 2018-10-02 16:06:22

OPIS:

...SIŁA I PIĘKNO MUZYKI TKWIĄ W JEJ RÓŻNORODNOŚCI...




Cereus to warszawski zespół, grający muzykę będącą połączeniem progresywnego rocka, post-rocka, prog-metalu i postmetalowych klimatów w rodzaju Toola. Na pierwszy wydawniczy ogień panowie porwali się na koncept-album o, jak to sami określają, chorobie zwanej życiem. Okay…

Od razu słychać, że panowie mają sporo atutów. Przede wszystkim wokalista – w polskim progresywnym światku to dość częsta niestety bolączka, a Michał Dąbrowski dysponuje solidnym rockowym gardłem, potrafi zabrzmieć mocniej, potrafi być tez bardziej nastrojowy, jak w „Ocean”, gdzie momentami brzmi jak bardziej ekspresyjny Brendan Perry. Sekcja też potrafi nieźle zakręcić – sporo tu toolowych łamańców, polirytmii, kombinacji. Do tego gitarowe riffy, melancholijne klawiszowe tła… Rzeczy znane doskonale, acz wykonane przez muzyków Cereusa wyjątkowo dobrze. Do tego teksty – ambitne, ale całkiem interesujące, unikające komunałów i banałów, unikające też przerostu formy nad treścią i grafomaństwa (a biorąc pod uwagę przerobiony już tysiące razy temat wyjściowy, to naprawdę sporo).

Skąd więc taka dość powściągliwa ocena? Ano po pierwsze: słuchając tej płyty, co i rusz przychodzi na myśl to Tool, to A Perfect Circle, to Marillion, to Katatonia… ale ze świecą szukać tu czegoś oryginalnego, swojego. Innym wykonawcom (przychodzi tu na myśl choćby recenzowana kiedyś przeze mnie Moanaa) udawało się na opartej na dość wtórnych pomysłach muzyce odcisnąć jakieś swoje piętno, Cereusowi jeszcze nie. A po drugie: ta płyta w pewnym momencie zaczyna robić się monotonna. Dość podobne do siebie riffy, klawiszowe tła, zagrywki, nawet ciągle zmieniające się tempa w pewnym momencie przestają już zaskakiwać, stają się przewidywalne. Poszczególne utwory z osobna potrafią zrobić naprawdę spore wrażenie (na czele z „Cassiopeą” – jednym z najlepszych utworów polskiego szeroko pojętego prog-rocka ostatnich lat), ale jako całość album w pewnym momencie zaczyna słuchacza trochę nużyć. Przydałoby się też coś, co bardziej uczepiłoby się w pamięci, bardziej zapamiętywana melodia – co nawet w takiej muzyce wszak rzadkością nie jest. „Aenima” zapadała w pamięć po pierwszym przesłuchaniu. Tutaj po parudziesięciu przesłuchaniach płyty, pomijając „Cassiopeę”, bardziej kojarzy się ogólny klimat, niż jakiś konkrenty utwór.

Słychać, że panowie mają bardzo duży potencjał, który jeszcze nie do końca udało się wykorzystać. Ale na kolejną płytę Cereusa będę czekał z ciekawością. Bo tych facetów stać na naprawdę kapitalne dzieło, jeśli tylko przemyślą sobie parę rzeczy. Na razie siódemka z minusem.

Piotr 'Strzyż' Strzyżowski





Warszawski Cereus, to kolejny dowód dość powszechnie znanego faktu, że polska scena progresywna, to olbrzymi kosz z muzycznymi łakociami.

Zespół właśnie debiutuje długogrającym krążkiem "Dystonia", po brzegi wypchanym muzyką tyleż świetną co uzależniającą. Bo w moim przypadku nie była to frajda od pierwszego przesłuchania. Dopiero odizolowany od świata rozkręconymi głośno słuchawkami doceniałem kolejne znakomite koncepty "Dystonii", nastrój tej płyty i po prostu dobre melodie.

Cereus nie grają dźwięków łatwych zarówno na poziomie muzycznym, jak i atmosfery. To progresywny rock unurzany w industrialnych tonacjach post-rocka i mrocznym świecie dusznego, pesymistycznego post-metalu. Nawiązania do Anathemy, Katatonii, A Perfect Circle a nawet Tool nasuwają się nieomal naturalnie. Ale jest w Cereus dużo więcej kolorytu, zmiennych, które różnicują muzykę i właściwie każdemu numerowi nadają charakternych elementów, przy jednoczesnym utrzymaniu spójnego klimatu całości. A jest na "Dystonii" posępnie, pesymizm towarzyszy nam przez cały krążek, zaglądamy w mroczne zakątki życia, oblepia nas brud depresji.

Bo podmiot liryczny kawałków Cereus to zawsze ktoś zagubiony, niejako nawet zamknięty we własnej samotności, odizolowany od świata, zlękniony, rozczarowany i rozgoryczony tą czy inną stratą. To świat bez miłości i nadziei, za to spowity tęsknotą, przeróżnymi neurozami i wątpliwościami. Ten sceptycyzm jest zresztą bardzo ważny, bo "Dystonia" bezpośrednio nawiązuje do "Rozprawy o metodzie" Kartezjusza, na krążku cytowanej, a za trzon płyty robią trzy utwory: "Cogito", "Ergo" i "Sum" - pozwala to rozpatrywać debiut warszawskiej kapeli w kategoriach koncept albumu.

Przez te opowieści prowadzi nas znakomity Michał Dąbrowski. To wokalista dysponujący mocnym rockowym wokalem, jednocześnie potrafi być liryczny, ale równie dobrze radzi sobie we fragmentach, gdzie trzeba nakreślić głęboką emocję (od uniesień po rezygnację). Dąbrowski wprowadza sporo teatru w muzyczne poczynania Cereus i jest zdecydowanie jednym z najlepszych elementów tej układanki. Przypomina mi mocno Krzysztofa Wróbla z Here on Earth, album ".In.Ellipsis." katowiczan jest swoją drogą utrzymany w podobnej tonacji co "Dystonia".

Muzycy Cereus świetnie balansują pomiędzy post-rockowym budowaniem atmosfery i ciężkimi, połamanymi riffami tworząc z tej zbitki nie trącącą banałem muzykę art-rockową. Smakuje ona tym bardziej, im głębiej wgryzamy się w ten mroczny świat. Przede wszystkim jednak dźwięki chwytają za serducho, targają emocjonalnie i dzięki temu tak mocno angażują. "Icarus", "Ocean", "Ergo" czy "Requiem" to przecież duchowe tarany.

"Dystonia" to godzinna podróż przez ciemne zaułki ludzkiego ducha. Muzyka mroczna, ciężka i duszna, ale cholernie satysfakcjonująca. To również kolejny, po chociażby ".In.Ellipsis." Here on Earth czy "Limbosis" Abstraktu, album z ostatnich lat reprezentujący bardziej pesymistyczną stronę post-prog-rocka.

Grzegorz Bryk





Stołeczny Cereus swoim debiutanckim, pełnym albumem (wcześnie wydali EP "Light Under the Blue Wave" i 3-utworowy singiel "Cassiopeia") wywołał wiele pozytywnych reakcji w prog rockowych kręgach. Chociaż „Dystonia”, to debiut muzyczny, jednak muzycy tworzący ten zespół, w niejednym piecu chleb już piekli, zdobywając doświadczenie w takich projektach jak chociażby: PROJEKT NOD, LESS IS MORE. Z jakiej więc mąki panowie: Michał Dąbrowski (wokal), Paweł Sikora (gitara, ambient), Patryk Woźniak (gitara, elektonika), Konrad Pawłowski (bas), Maciej Caputa (perkusja) wypiekli Cereusa? Słowo już wcześniej padło – progresywnej. Zespól do tematu podchodzi jednak w sposób bardziej wszechstronny, jest to więc chleb (brnąc w tym temacie) można powiedzieć wieloziarnisty, łącząc progresywna stylistykę, z post rockiem, czy post metalem.

„Dystonia”, jest albumem konceptualnym, co również znamienne, w tej stylistyce. Treści, które zawiera, najlepiej puentuje, notka reklamowa, zamieszczona, na internetowej witrynie sklepowej krakowskiego Lynx: „DYSTONIA" to opowieść o chorobie zwanej życiem. Pomiędzy Kartezjańskim Cogito Ergo Sum, reprezentującym odwieczne pytania o naszą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, można znaleźć opowieści o ludzkiej fortunie, od narodzenia aż do śmierci. Historie te są poszukiwaniem miejsca w danej nam przestrzeni i czasie oraz sensu i powodu istnienia...”

Na płycie zawartych zostało 10 utworów. Oprócz kompozycyjnego tryptyku: „Cogito”, „Ergo”, „Sum”, nawiązującego bezpośrednio do "Rozprawy o metodzie" Kartezjusza, powijają się tytuły nawiązujące do Mitologii: „Icarus”, „Cassiopeia”. Sama muzyka jaką prezentuje Cereus mieści się we współczesnej konwencji progresywnego rocka, która często bywa określana jako post-prog. Jest więc tutaj miejsce na ciężkie, mocne, pachnące Toolem sekwencje, klimatyczne momenty, których nie powstydziłaby się Anathema czy Katatonia, jak i tranowe post-rockowe odloty występujące w muzyce takich wykonawców jak God Is An Astronaut. Jeżeli chodzi o rodzime podwórko, zespół można wpisać do zacnego post-progowego grona, gdzie prym nieustannie wiedzie Riverside, ale aby dotrzeć na ten poziom, mozolnie czekan wbijają takie formacje jak: Votum, Lion Shepherd, czy Here on Earth.

„Dystonia”, to bardzo udany, pełny debiut płytowy. Czekan mocno wbili w post-progową caliznę. Pierwsza baza zaliczona, ale do szczytu jeszcze ciężka wspinaczka.   7/10

Marek Toma





Pod koniec kwietnia tego roku zespół Cereus wydał swój debiutancki album pt. “Dystonia”. Powstali w 2012 roku i pochodzą z Warszawy. Ich muzykę określa się mianem post-progress (Post-prog).

Twórczość Cereusa jest wypadkową inspiracji płynącej z instrumentarium muzyki post-rockowej oraz post-metalowej, z elementami alternatywnego i progresywnego klimatu. Więcej w dzisiejszej recenzji.


Recenzja płyty “Dystonia” – Cereus (Sonic Records, 201

Zespół Cereus na debiutanckiej płycie „Dystonia” prezentuje najlepsze odmiany rocka progresywnego. I to nie takiego, który odkurzono na potrzeby albumu, ale płynącego z korzennego brzmienia pokrewnych tego gatunku.

Prezentowanie tak opowiedzianych muzycznie historii wymaga nie lada odwagi. Zadanie jest o tyle trudne, że w przypadku post-rockowych produkcji, tworzących mroczny klimat, trzeba mieć świetną technikę budowania kompozycji. I niebywałe jest to, że Cereus nie jawi się pod tym względem jak debiutant. Właściwie z taką świadomością od razu wskoczyli na wyższy pułap, co na przyszłość staje się jeszcze bardziej obiecujące.

To nie jest łatwe granie na poziomie percepcji, ale próba zrozumienia i ogarnięcia rozbudowanej formy utworów, odwdzięczy się czymś niezwykle dobrym artystycznie. I choć pewne inspiracje są czytelne (m.in. A Perfect Circle, Anathema), to nie przesłaniają one indywidualizmu muzyki Cereusa.

Teksty w wyraźny sposób opisują człowieka w różnym położeniu do świata, jego zagubieniu, samotności i innych problemach egzystencjalnych. Nieprzypadkowo znalazły się tu utwory o tytułach „Cogito”, „Ergo” i „Sum”. Nie ma w tym jednak przesilenia filozoficznego, ani nadmiernej wyniosłości.

Choć pojawiająca się refleksja podąża wraz z kolejnymi kompozycjami, to nie brakuje mocnego uderzenia. Wściekle rozbudowane riffy tworzą istotę wielu momentów. To one świadczą o bezkompromisowym podążaniu w rejony zaangażowanej muzyki rockowej.

A teksty opisywane mocnym głosem Michała Dąbrowskiego rodzą wręcz artystyczny przekaz, dzięki czemu możemy mówić, że dostaliśmy coś na kształt art rocka. Zresztą wystarczy posłuchać singlowego „Icarusa”, by potwierdzić tę tezę. Mrocznie, lecz melodyjnie namaszczona konstrukcja rozwija się w mocniejsze, bardziej zaangażowane uderzenie.

Jeszcze bardziej energetycznym momentem jest „Cogito”, gdzie tempo staje się niemiłosiernie szybkie, a każda zwrotka różni się od poprzedniej. I podstawą wielu kompozycji są zmyślne riffy, które nie potrafią pozostawić obojętnym chociażby w kawałku „Abyss”.

Na płycie „Dystonia” dzieje się jednak znacznie więcej, a odkrywanie kolejnych kompozycji, nawet po kilkakrotnym przesłuchaniu, staje się bardzo ciekawe. Dlatego też nie jesteśmy w stanie znudzić się tym albumem nawet po wielokrotnym odtworzeniu. I choć siła ciężkości przechyla się w stronę lekkiego pesymizmu, to nie daje o sobie zapomnieć po zakończeniu obcowania z ich muzyką.

No i to zawodowe rozpracowywanie kompozycji jest imponujące. Warto samemu zmierzyć się z ciężką, może czasem nieco zbyt archaiczną, ale satysfakcjonującą formą post rocka.

Łukasz Dębowski




1. Cogito [06:12]
2. Icarus [07:54]
3. Abyss [07:06]
4. Ocean [06:26]
5. Ergo [04:59]
6. Kraken King [07:30]
7. Cassiopeia [08:25]
8. Requiem [06:32]
9. Sum [04:24]
10. Outro (Ghost) [04:17]





Michał Dąbrowski – śpiew
Paweł Sikora – gitary, ambient
Patryk Woźniak – syntezatory
Konrad Pawłowski – bass
Łukasz Gańko – bębny, instrumenty perkusyjne
Fragmenty 'Rozprawy o Metodzie' Kartezjusza czyta Anna Krawczyk




http://www.youtube.com/watch?v=PU6A2pTqbXE


POZWÓL POBRAĆ INNYM, NIE BĄDŹ ŚWINIĄ!!!



INITIAL SEEDING. SEED 14:30-23:00.
POLECAM!!!

START WIECZOREM...

DETALE TORRENTA:[ ]
Podziękowania,
 


Podobne pliki
Nie znaleziono podobnych tytułów!


Komentarze